Skorzystaj z podręcznej nawigacji i przejdź do tematu, który Cię interesuje:

Marketing partyzancki

Dzisiejsze przedsiębiorstwa mają coraz większe problemy z dotarciem do klienta. Problemy te nie dotyczą jedynie rynku pojmowanego w sposób tradycyjny, lecz co ciekawe również rynku "wirtualnego" związanego z ekspansją Internetu. Rosnący lawinowo natłok komercyjnych komunikatów reklamowych powoduje, iż zarówno w świecie rzeczywistym, jak i "on-line" szerzą się sposoby na unikanie reklam. W związku z tym, wysiłki firm ukierunkowane na wywołanie szumu wokół marki stają się coraz bardziej intensywne. Kreatywne podejście do tematyki marketingu, a często także pozytywne zaskakiwanie odbiorców, pozwala zwrócić ich uwagę na daną markę. Dla takich działań stworzony jest marketing partyzancki, pomyślany pierwotnie jako środek dotarcia do własnej grupy docelowej przez małe firmy, nie mogące sobie pozwolić na promocję o większym rozmachu. Jednak skuteczność tego rodzaju metod jest wystarczająca, żeby skierować nań uwagę również firm o potężniejszym budżecie marketingowym.

Najogólniej mówiąc, marketing partyzancki (z ang. guerrilla marketing) to mocno niekonwencjonalne działania marketingowe mające na celu uzyskanie jak najlepszych efektów przy danych zasobach. Wykorzystuje się tu naturalne środowisko grupy docelowej bez udziału tradycyjnych form mediowych. Metody partyzanckie są coraz częściej łączone z możliwościami jakie dają ambient media. Szczególnie dobrze sprawdza się w tej roli Internet, umożliwiając budowanie wizerunku firmy czy produktu, poprzez dwustronną komunikację z klientami - stąd tak wielką atencją cieszy się marketing internetowy. Brak pewności co do intencji przekazu i naturalność formy zwiekszają wiarygodność i minimalizują efekt odrzucenia. Komunikacja marketingowa rozpoczyna się przez zakażenie w odpowiednim miejscu, po czym wiadomość, pogłoska, plotka rozprzestrzenia się w sposób nieformalny, udzerzając w kolejne kręgi zainteresowanych, powodując interferencje i tym samym wzmacniając przekaz - prawidłowość tę wykorzystuje popularny marketing wirusowy. Wielokrotność przekazu wynika nie z powtarzania przekazu poprzez to samo medium, lecz przez nakładanie się komunikatów z różnych źródeł informacji.

Podsumowując, guerrilla marketing to jeden z najskuteczniejszych sposobów na zdobycie klienta - pomożemy Ci zaplanować i wdrożyć jedyną w swoim rodzaju kampanię promocyjną...

Disruptive marketing

Można spotkać się z opinią, iż marketing internetowy to w istocie marketing rozpraszający lub nowoczesny marketing (z ang. disruptive marketing). Technologie rozpraszające lub po prostu nowoczesne technologie (od ang. "disruptive technologies") da się określić jako technologie, które zmieniają sposób w jaki współdziałamy z otoczeniem, jak żyjemy, komunikujemy się, kupujemy, konsumujemy i podejmujemy decyzje. W chwili obecnej wyszukiwarki internetowe, blogi, sieci społeczne i temu podobne technologie rozpraszają tradycyjne plany i nakłady marketingowe:

  • Tivo może kasować wszystkie reklamy telewizyjne;
  • Systemy wymiany plików (P2P) pozwalają na niekupywanie muzyki;
  • Blogi dają konsumentom dodatkowe pole do komunikacji – proste, skuteczne i wydajne;
  • Wyszukiwarki jak np. Google pozwalają swoim użytkownikom na indywidualizowanie wyników wyszukiwania;
  • Skype nie wymaga od swoich użytkowników opłat za korzystanie z usług – niezależnie od odległości.

To tylko 5 przykładów – jest ich o wiele, wiele więcej... Zasoby Internetu to obecnie silnik napędzający rozpraszanie, jednakże takich rozpraszających silników jest znacznie więcej. Przy okazji egzekucji Saddama Husseina dzięki kamerom umieszczonym w telefonach komórkowych zobaczyliśmy rozpraszającą politykę, dziennikarstwo i marketing w jednym – serwis YouTube stał się potęgą, a producenci telefonów komórkowych powodują ogromny odzew społeczny. Narzuca się pytanie – jak określą i sprzedadzą swoją rozpraszającą technologię? Jako użytkownicy mamy kontrolę i decydujemy o tym, co i jak chcemy zobaczyć, co chcemy wtedy z tym zrobić i jak chcemy to zakomunikować. Zakładając, że technologie rozpraszające dają konsumentom siłę oddziaływania na wielkie organizacje, to disruptive marketing jest konieczny celem poprawnej komunikacji z publicznością. Marketing rozpraszający to z pewnością nie spam, ani spyware, czy też cokolwiek dokuczliwego... Marketing rozpraszający wyprzedza technologie rozpraszające – jest wartościowy, szczery i efektywny.

Kolejnym przykładem tej formy marketingu jest optymalizacja stron internetowych pod kątem wyszukiwarek (SEO). Upewniamy się, że dana witryna będzie zaindeksowana i właściwie oceniona przez wyszukiwarki – aby to osiągnąć potrzeba wielu rzeczy, np: porzadnej zawartości, dobrego projektu graficznego, linków (przychodzących i wychodzących)... Disruptive marketing działa szybko, jest stały i niezwykle konkurencyjny. Jak tylko zacznie się stosować techniki nowoczesnego marketingu już nie można przestać, co jest zdecydowanie różne od marketingu tradycyjnego, gdzie dana kampania ma określony początek oraz koniec. Marketing rozpraszający jest przyszłością – SEO jest jedną z jego form, a więcej widać już na horyzoncie. Należy zaznaczyć, iż marketing tradycyjny nie znalazł się z pewnością w ślepym zaułku – terminy New Marketing oraz Marketing powinny być używane rozdzielnie, zależnie od segmentu jaki opisują. Rozwinięcie mocnej strategii marketingu rozpraszającego już teraz pozwoli każdej firmie na stworzenie potężnego kanału komunikacyjnego o nowych właściwościach. Innymi słowy – monolog producenta względem konsumenta zamieni się w dialog. Łatwiej będzie wykreować wśród konsumentów potrzebę i pożądanie, które przerodzi się w zakup produktu lub usługi...

Buzz marketing

Marketing szeptany (z ang. buzz marketing) jest strategią promocyjną mającą na celu zachęcić klientów do przekazywania innym konsumentom informacji marketingowej, stwarzając tym samym okazję do lawinowego rozprzestrzeniania się i oddziaływania komunikatu. Jedną z odmian buzz marketingu jest marketing wirusowy (z ang. viral marketing)- polega na tworzeniu zabawnych, bądź wyjątkowo interesujących komunikatów, które są zaprojektowane tak, by można je było w prosty sposób przekazywać innym osobom. Często mają formę e-mail, czy intrenetowego filmu - plotka lub odpowiednio spreparowny komunikat wirusowy mogą posiadać bardzo duży potencjał. Są tanie w przygotowaniu, błyskawicznie się rozprzestrzeniają, a dystrybuowane przez liderów rynku mają dużą wiarygodność. Nie ma jednak róży bez kolców...

Przedsiębiorstwo kreując komunikat wirusowy traci nad nim kontrolę. Nikt bowiem nie może sprawdzić, co konsument dodał do niego od siebie. A dodać może także nieprzychylne informacje. W efekcie to, co początkowo miało być tanim i efektywnym sposobem promocji firmy, może się dla niej okazać katastrofą. Toteż na działania wirusowe - niewątpliwie obarczone sporym ryzykiem - mogą sobie pozwolić wyłącznie firmy przekonane o wysokiej jakości swoich produktów lub usług. Choć idealnym medium dla marketingu wirusowego jest Internet, nie oznacza to, że plotka nie rozprzestrzenia się na inne sposoby. Przykładem może być tu chociażby mocno się rozwijający marketing mobilny, wykorzystujący telefonię komórkową jako podstawę nowoczesnej komunikacji marketingowej.

Tak czy siak, buzz marketing jest cenioną formą promocji, ze względu na dużą wiarygodność komunikatów przekazywanych przez konsumentów. Ludzie są bardziej skłonni wierzyć pozytywnym opiniom swoich znajomych na temat produktu, którego używali, niż np. reklamom telewizyjnym.

Ambient media

Czym są ambient media? Trudno stworzyć jednoznaczną definicję tego pojęcia. Literatura zachodnia tłumaczy je jako alternatywne nośniki reklamy, inne niż powszechnie używane. Takie nietypowe media - np. chodnik przed sklepem lub owoce - charakteryzuje większa wiarygodność, ponieważ nie mają tak oczywistego charakteru komercyjnego, jak chociażby billboardy. Warto odnotować, iż w wielu przypadkach pojawia się problem rozróżnienia reklamy typu ambient od reklamy we wnętrzach (z ang. indoor media). Pewne jest, że reklama we wnętrzach to pojęcie zdecydowanie węższe; można o niej powiedzieć, że to takie zdewaluowane ambient media. Działania ambient dają szansę na to, aby wybić się na tle masowej komunikacji, a także pozwalają dotrzeć do odbiorcy precyzyjnie, a przez to bardzo efektywnie...

Komunikat ambient jest bardziej zauważalny, specyficzny i poprzez selektywne działanie daje większą szansę na nawiązanie zindywidualizowanych relacji z odbiorcą. Ambient media sprawdzają się doskonale, gdy trzeba dotrzeć do niszowej grupy docelowej. Dotarcie do takich grup poprzez standardową komunikację masową byłoby nieefektywne kosztowo, a czasami wręcz niemożliwe. Jednakże, sprawdzają się one także, gdy w wyrazisty sposób chce się dotrzeć do klienta mainstreamowego. W tym przypadku chodzi nie tyle o zbudowanie specyficznej relacji z odbiorcą, ile o wyróżnienie się na tle konkurencji i wzmocnienie przekazu przez skojarzenie go z przekaźnikiem, czyli z medium. Innymi słowy - dzięki odpowiedniemu kontekstowi przekaz zostanie silniej przyswojony przez odbiorcę.

Advergaming

Czy reklamę można polubić, zwłaszcza internetową? W dobie wszędobylskich bannerów ładujących się w nieskończoność i natrętnych pop-upów odpowiedź wydaje się jedna - nie. A skoro potencjalny klient nie pała sympatią do samej reklamy, reklamodawca jest na przegranej pozycji. Gdyby jednak nowa forma reklamy dostarczała nie tylko informacji, lecz również rozrywki? Wówczas z pewnością reklama postrzegana byłaby znacznie przyjaźniej, co wpłynęłoby również na postrzeganie samego reklamodawcy. I tak zrodziła się koncepcja advergamingu - reklam łączących w sobie przekaz z rozrywką. Sam pomysł połączenia gry z reklamą nie jest nowy. Coraz częściej jednak advergaming posuwa się znacznie dalej, stając się nie tylko grą, ale też ważnym narzędziem marketingu, źródłem informacji o produkcie. Dlaczego właśnie interaktywne gry stają się nośnikiem reklamowym? Odpowiedź tkwi w cyfrach...

Firma badawcza Jupiter Media Metrix podkreśla fakt, że to właśnie gry są tą branżą w rozrywce, która notuje największy wzrost popularności. Poza tym, gry przyciągają z natury określone audytorium - młodych, obytych z nowoczesną technologią ludzi, i to bynajmniej nie tylko nastolatków. Przyciągają i to w znacznie większym stopniu niż jakiekolwiek inne "tradycyjne" formy reklamy internetowej. Jak każda forma reklamy tak i advergaming rodzi pytanie o skuteczność oraz koszty. Z pewnością jest to znakomite narzędzie e-marketingu oparte o tzw "permission marketing". Chcąc otrzymać nagrodę (którą wygra bądź nie, to zależy od jego szczęścia i umiejętności w grze), gracz dobrowolnie podaje swoje dane. Advergaming wpływa na postrzeganie marki - nie zawsze jednak musi przekładać się na konkretną sprzedaż. Advergaming nie jest też tanią formą reklamy - to sprawia, że przynajmniej na razie pozostaje domeną "wielkich graczy". Bez wątpienia jednak, ta forma reklamy interaktywnej pozwala w znacznie lepszym stopniu poznać odbiorcę reklamy.


Motto: marketing internetowy opłaca się każdemu...